Kultowe Maluchy - Fiat 126p LPT
W dzisiejszym wpisie przedstawiam Wam model prototypowego Fiata 126 LPT, który został wydany w 26 numerze serii Kultowe Maluchy od Hachette.
Włoscy inżynierowie, projektując Fiata 126, zapewne nie wyobrażali sobie, że na jego bazie powstanie pojazd wojskowy. W połowie lat 70 XX wieku Wojskowy Instytut Techniki Pancernej i Samochodowej w Sulejówku rozpoczął pracę nad lekkim pojazdem terenowym (stąd nazwa LPT) zbudowanym w oparciu o Fiata 126p. Założenia były ambitne. Pojazd miał być nie tylko lekki, radzić sobie w jeździe terenowej, ale także mieścić się w ładowni samolotu transportowego, a do tego pływać. Z kolei dzięki podzespołom z Fiata 126p eksploatacja wozu miała być prosta i tania za sprawą ich powszechności. Docelowym odbiorcą pojazdu miały być wojska powietrzno-desantowe. Koncepcja LPT przypominała rozwiązania zastosowane w radzieckim LuAZ-ie 967M, niewielkim pojeździe terenowym zbudowanym z wykorzystaniem podzespołów ZAZ-965 Zaporożec. Pierwszy prototyp gotowy był w 1978 roku. Charakterystyczne nadwozie w kształcie wanny wykonano z laminatu, a w celu zwiększenia nośności i zdolności terenowych pojazd otrzymał trzy osie, z których środkowa i tylna była napędzana. Silnik osadzono pomiędzy pierwszą a drugą osią. W tylnej części umieszczono pojedynczą śrubę, która zapewniała napęd podczas pływania. Wczesne wersje pojazdu charakteryzowały się niską przednią częścią oraz niewielką szybą. W późniejszych egzemplarzach podniesiono przednią część oraz zastosowano składaną przednią szybę wyposażoną w wycieraczki. Ponadto zabudowano stalowy szkielet umożliwiający założenie brezentowej opończy. Niewątpliwie największą wadą było zachowanie silnika pochodzącego z Fiata 126p, czyli jednostki napędowej o pojemności 650 ccm i mocy 24 KM. Próby terenowe, przeprowadzone m.in. w 16 Kołobrzeskim Batalionie Powietrznodesantowym wykazały, że mała moc silnika oraz niewielkie koła powodowały, że pojazd zakopywał się w piasku i błocie. Nie powinno to zaskakiwać, bo masa własna pojazdu wynosiła 850 kg. Dla porównania standardowy Fiat 126p ważył około 620 kg, a po załadowaniu czterema osobami i bagażem jego osiągi wyraźnie spadały. Tymczasem oczekiwano, że LPT będzie przewoził żołnierzy wraz z pełnym oporządzeniem, rannych oraz ładunki o masie do 400 kg. Na jednym z archiwalnych zdjęć widać LPT podczas prób terenowych, który przewoził działo bezodrzutowe B10 kal. 82 mm wraz z obsługą. Równie źle pojazd radził sobie podczas pływania. Ewentualna wymiana jednostki napędowej nie wchodziła w rachubę, gdyż wymuszałaby całkowite przeprojektowanie konstrukcji. Dlatego też zaniechano rozwoju nad tą konstrukcją. Łącznie powstało co najmniej 10 prototypów LPT. Część z pojazdów zezłomowano, a pozostałe trafiły na rynek cywilny. Jeden z takich pojazdów został bohaterem dwóch filmów z serii Pan Samochodzik - Pan Samochodzik i niesamowity dwór oraz Latające machiny kontra Pan Samochodzik. Niestety ludzie pracujący nad scenografią postanowili nadać LPT zupełnie nowy wygląd. Efekt był iście odpustowy i po prostu szkaradny. Na szczęście po zakończeniu zdjęć pojazd został odsprzedany, a następnie doprowadzony do stanu zgodnego z oryginałem. Dzięki temu tak ciekawy prototyp pojazdu, jak LPT możemy podziwiać w szczecińskim Muzeum Techniki i Komunikacji. Warto dodać, że zachował się także drugi egzemplarz LPT, który należy do prywatnego właściciela.
Prezentowany model to kolejny z tych, na których pojawienie się w tej serii bardzo liczyłem. Na pierwszy rzut oka miniatura prezentuje się całkiem nieźle, choć w oczy kłują toporne osłony lamp przednich i tylnych oraz wycieraczki. Efekt ten pogarsza nienajlepsze spasowanie tych elementów oraz widoczny miejscami osad kleju. Niestety nie udało się dopasować koloru elementu deski rozdzielczej, która została wykonana z plastiku do koloru nadwozia, a kanister, będący fajnym akcentem, nie został w ogóle pomalowany. Mimo wad i uproszczeń z otwartymi rękoma przyjąłem ten model w kolekcji. Uważam, że w mojej kolekcji jest miejsce na model najdziwniejszego pojazdu, jaki powstał na bazie Fiata 126p.
Jeśli doceniasz moją pracę i chcesz wesprzeć rozwój bloga, możesz postawić mi wirtualną kawę na BuyCoffee.
Komentarze