Obsługiwane przez usługę Blogger.

Kultowe Maluchy - Fiat 126p Pingwin 04

Seria Kultowe Maluchy od Hachette, po niezbyt udanym początku, w ramach którego otrzymaliśmy spartaczone miniatury Fiata 126p FL z karoserią od Bisa, zaczyna zmierzać w dobrym kierunku. Niedawno ukazały się całkiem udane miniatury Malubatsa, Wadery, Fiata 126p Brown oraz Fiata 126 Tetto Apribile. W 23 numerze wydany został Fiat 126p Pingwin 04, czyli drogowa znakowarka oznakowania poziomego. Nie ukrywam, że na ten model bardzo czekałem.
Na początku lat 80 w Ośrodku Badań Rozwojowych Samochodów Małolitrażowych w Bielsku - Białej na bazie Fiata 126p opracowano znakowarkę oznakowania poziomego. Samochód, noszący sympatyczną nazwę Pingwin 04, został pozbawiony przedniego pasa, klapy bagażnika oraz dachu. Kierowcę chroniła wykonana z rur stalowych klatka, na której można było rozwinąć materiałowy daszek. Dysze natryskowe zamontowano  na stelażu umieszczonym z przodu pojazdu. Na błotnikach umieszczono reflektory pochodzące z ciągnika Ursus oraz kierunkowskazy z Żuka. W miejsce fotela pasażera zainstalowano zbiornik na farbę, a tylną kanapę usunięto na rzecz sprężarki i zbiornika na powietrze. Z uwagi na przeznaczenie pojazdu zmodyfikowano skrzynię biegów tak, aby umożliwiała płynną jazdę z prędkością roboczą 7 km/h, a prędkość maksymalną ograniczono do 25 km/h. Zastosowano elektroniczny programator, który pozwalał na nanoszenie 26 wzorów. Szerokość malowanych pasów wynosiła 120 lub 240 mm (jeden pas lub dwa) z przerwą od 0,5 do 8 m. Możliwa była także praca w trybie ręcznym, co pozwalało na malowanie pasów o dowolnej długości. W późniejszych egzemplarzach zachowano część dachu nad przednimi fotelami, co poprawiło warunki pracy w chłodniejsze dni. Zbudowano łącznie 20 egzemplarzy znakowarek Pingwin 04.    
Prezentowany model przedstawia samochód o numerze 11 wyprodukowany w 1988 roku, który obecnie znajduje się w Muzeum Drogownictwa w Szczucinie. Miniatura wykonana jest przyzwoicie, choć już na pierwszy rzut oka widać, że reflektory mają chromowane obudowy, podczas gdy w rzeczywistości były one czarne. Co ciekawe, na zdjęciu zapowiadającym numer 23 widniejącym na ostatniej stronie zeszytu nr 22 pokazano model z czarnymi obudowami reflektorów. Kiepsko prezentują się odlane wraz z karoserią kierunkowskazy przednie, które wręcz zlewają się z pomarańczowym kolorem nadwozia. W moim egzemplarzu oko razi krzywo przyklejony element z dyszami do malowania pasów. Pochwalić należy za to ładne felgi, dobrze odwzorowane wnętrze ze zbiornikiem na farbę i panelem do obsługi aparatury, a także tylne lampy. Uważam, że model dobrze oddaje oryginał i jest wart uwagi.

Jeśli doceniasz moją pracę i chcesz wesprzeć rozwój bloga, możesz postawić mi wirtualną kawę na BuyCoffee.

2 komentarze:

  1. Cześć!
    Model ten co prezentujesz na swoim blogu, też brałem długo pod uwagę, ale potem po przemyśleniu uznałem, że za dużo elementów delikatnych, które mogłyby się połamać. Wiem to z doświadczenia. Myślę też, że za wysoki ( tak mi się wydaje ) i mógłby nie zmieścić się na półce. Z tego powodu zrezygnowałem z zakupu.
    ( Po co temu Maluchowi jest hak holowniczy jak na klapie silnika nie ma zadniej rejestracji )?
    Czy dobrze się domyślam, że kolejny maluch z nr 26 tym razem trafi w mój i Twój gust. Gazeta robi się coraz ciekawsza, choć to jest jeszcze wielka niewiadoma.
    Pozdrawiam Przemek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć!

      Dziękuję Przemku za komentarz! Hak holowniczy był potrzebny bo pojazd ten czasem ciągnął przyczepkę z pachołkami itp.
      Brak tablicy rejestracyjnej wynikać może z braku informacji jaką miał ten konkretny pierwowzór.

      Nie ukrywam, że czekam z niecierpliwością na nr 26 z prototypowym Maluchem LPT.

      Pozdrawiam!

      Piotrek

      Usuń