Moskwicz 407 - Złoty medalista
Pewien czas temu na blogu opisałem model Moskwicza 402. Dziś przyszedł czas na jego następce - model 407, uważany za jeden z najbardziej udanych samochodów produkowanych w ZSRR.
Moskwicz 407 trafił do produkcji w maju 1958 roku, jako następca modelu 402. Od swojego poprzednika samochód przejął nadwozie i podwozie. Pod maskę trafił zmodernizowany górnozaworowy silnik o pojemności 1358 ccm i mocy 45 KM. Przypomijmy, że model 402 napędzała dolnozaworowa jednostka o pojemności 1220 ccm i mocy 35 KM. Dzięki mocniejszemu silnikowi nowy model mógł rozpędzić się do prędkości maksymalnej w granicach 115 km/h, co było wynikiem lepszym o około 10 km/h w stosunku do poprzednika.
Z zewnątrz model 407 można było rozpoznać po krótszych chromowanych ozdobach na krawędziach tylnych błotników. Z czasem model zyskał napis Moskwicz na masce oraz chromowane boczne listwy. W 1960 roku samochód poddanego liftingowi, który objął atrapę oraz tylne reflektory. W miejscu grubej chromowanej belki pojawiła się chromowana kratka. Rok później z powodów bezpieczeństwa usunięto ozodobę stylizowaną na czerwoną flagę na masce. Zwiększała ona bowiem ryzyko odniesienia większych obrażeń przez pieszego podczas potrącenia. W jej miejsce umieszono gładką chromowaną ozdobę. W 1962 roku usunięto kły zderzaków.
W trakcie produkcji samochód poddawano także stopniowym modernizacjom technicznym. Istotną zmianą była, w 1959 roku, wymiana skrzyni biegów z trójstopniowej na czterostopniową. Tym samym Moskwicz 407 stał się pierwszym radzieckim samochodem osobowym wyposażonym w czterostopniową skrzynię biegów. W 1960 roku zastosowano bezdętkowe opony, a rok później samochód otrzymał nowy tylny most. W 1962 roku rozpoczęła się produkcja zmodernizowanego modelu, który oznaczono 403. W 1963 roku produkcja modelu 407 została zakończona. Wyprodukowano niemal 360 tysięcy egzemplarzy tego samochodu, z czego ponad 1/3 trafiła na eksport. Samochód eksportowano nie tylko do państw dawnego bloku wschodniego, ale także do krajów europy zachodniej. Warto odnotować fakt, że w sierpniu 1958 roku Moskwicz 407 został nagrodzony złotym medalem na salonie samochodowym w Brukseli.
Prezentowany model pochodzi z rumuńskiej serii Masini de Legenda wydawanej przez tamtejszy oddział Deagostini. Wykonanie stoi na poziomie znanym z serii Kultowe Auta PRL-u. Jest to zresztą ten sam model, który ukazał się w polskiej serii, a jedynymi zmianami są kolor lakieru oraz wzór tablic rejestracyjnych. W moim egzemplarzu nie znalazłem istotnych wad lakierniczym i montażowych. Dużym mankamentem są za to ubrudzone szyby. Niestety nie byłem w stanie usunąć zabrudzeń. W oczy rzucają się też niewielkie ubytki chromu i farby - głównie na kołach. Jedyną modyfikacją jaką wprowadziłem było pomalowanie wnętrza. Mimo wspomnianych niedoskonałości modelik prezentuje się przyzwoicie i cieszy mnie jego obecność w mojej kolekcji.
Moskwicz 402 i Moskwicz 407
Wpis nr 100 - Ford Taunus P2 17M - Barokowa Taunus
Kiedy 8 czerwca 2015 roku zakładałem blog, nie przypuszczałem, że spotka się on z tak dużym zainteresowaniem!. Wasze zainteresowanie, które przekłada się na wyświetlenia bloga, nieustannie motywuje mnie do prezentowania kolejnych okazów z mojej, liczącej obecnie 270 modeli kolekcji. Na chwilę, w której pisałem ten wpis (26.09), statystyki bloga prezentowały się tak:
Serdecznie dziękuję wam za okazane zainteresowanie, wsparcie i motywację i liczę, że będziecie tutaj wpadać jeszcze częściej!. Być może jeszcze w tym roku uda się przekroczyć granicę 100 tysięcy wyświetleń!
Bohaterem tego wpisu, który jest już nr 100 (!). będzie Ford Taunus P2 17M, którego model otrzymałem w prezencie od mojej dziewczyny (wraz z Cadillac'kiem V16 Al Capone). Wybór padł na ten model, bowiem jest on jednym z ciekawszych europejskich samochodów lat 50, a w Polsce jest raczej mało znany (W Polsce Taunus kojarzony jest przede wszystkim z serią TC). Dlatego też warto przypomnieć jego historię. Produkcja Forda Taunus P2 rozpoczęła się w 1957 roku w Koloni. Oznaczenie nawiązywało do pasma górskiego Taunus w środkowych Niemczech w kraju związkowym Hesja. Nie był to pierwszy samochód niemieckiego oddziału Forda noszący tą nazwę. Wcześniej nosił ją model G93 produkowany w latach 1939-1942 i 1948-1952, a następnie model G13 (1952-1962) oznaczony Taunus 12/15M. Wnioskować można byłoby więc to, że P2 17M jest wersją rozwojowa modelu G13. Nic bardziej mylnego. O ile model G13 zaliczał się do segmentu C, tak Barokowa Taunus, jak zwykło się mawiać na ten model, reprezentował już segment D.
Wizualnie Taunus P2 przypominał nieco mniejszą kopię produkowanego w USA Forda Fairlane. Jak już wspominałem samochód zyskał przydomek Barokowa Taunus, który zawdzięczał efektownej, bogatej w chromowane detale stylistyce. Taunusa P2 produkowano w trzech wersjach:
- 2 i 4-drzwiowy sedan,
- 3 drzwiowe kombi,
- 2 drzwiowy kabriolet.
Samochód napędzał czterocylindrowy silnik o pojemności 1698 ccm i mocy 59 KM. Moc ta pozwalała osiągnąć prędkość maksymalną około 125 km/h. Produkcja modelu P2 zakończyła się w 1960 roku. Głównym powodem przerwania produkcji było odejście od dotychczasowej stylistyki na rzecz bardziej zwartej, mniej ozdobnej stylistyki. Łącznie wyprodukowano prawie 240 tysięcy egzemplarzy tego samochodu, w tym 45,5 tysiąca kombi i 3000 kabrioletów.
Model został wyprodukowany przez IXO i wydany w 68 numerze rumuńskiej serii Masini de Legenda. Miniatura zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Model, podobnie jak jego pierwowzór, bogaty jest w liczne chromowane detale takie, jak atrapa, zderzaki, wycieraczki, lusterko wsteczne i boczne, klamki (wykonane jako osobny element), ramki w około szyb, czy boczne listwy. Do pełni szczęścia brakuje jedynie pomalowanych w główny kolor nadwozia felg (w tym wypadku zielonych), wnętrza oraz zaznaczonych emblematów na przednich błotnikach (miejsca, w których powinny się znajdować zostały wytłoczone). Podsumowując. Wydany w serii Masini de Legenda Taunus P2 to porządna miniatura, którą warto mieć w kolekcji. I nie mówię tego tylko dlatego, że otrzymałem ją w prezencie od mojej dziewczyny. Zresztą model broni się sam, co możecie zobaczyć na załączonych zdjęciach.