Ostatni rok był dla mojej kolekcji wyjątkowo udany. Wzbogaciłem się o wyczekiwanego
Jelcza-Berliet PR100, skrzyniowego
ZiS-a 151, policyjną
Alfę Romeo 159, czy niezwykle interesującego
Cadillaca V16, którym poruszał się najsłynniejszy gangster w historii -
Al Capone. Przedostatnim modelem, jaki trafił do mojej kolekcji było
Ferrari 250 GT California Spyder, które
otrzymałem w prezencie od mojej dziewczyny.
Było to wspaniałe ukoronowanie moich ubiegłorocznych zdobyczy.
Ferrari serii 250 produkowane było w latach 1953-1964. Samochód oferowano w takich wersjach jak: GT, GT SWB, GT Coupe, GT Spider, GT California, GT Berlinetta GT 2+ 2 i GTO.
Łącznie powstało około 2400 egzemplarzy tych pięknych i efektownych samochodów. Jako, że planuję nabyć jeszcze przynajmniej model 250 GTO, w tym wpisie nie będę rozwodzić się na temat historii serii 250, a wyłącznie na
charakterystyce modelu 250 GT California, których powstało w latach 1957-1963 około 100 egzemplarzy.

Model 250 GT California I serii produkowany był w latach
1957-1960 (na marginesie warto dodać, że w 1957 roku zbudowany został jeden prototyp). Już sama nazwa modelu mówi nam, że był to model
opracowany specjalnie na amerykański rynek. Był to prestiżowy dwudrzwiowy, dwuosobowy sportowy kabriolet zaprojektowany przez biuro projektowe
Pininfarina oraz producenta nadwozi
Carrozzeria Scaglietti. Elementy nadwozia takie, jak maska, drzwi i pokrywę bagażnika wykonano z aluminium. Warto przy tym dodać, że 9 z liczącej 10 egzemplarzy serii
250 GT CS California Spyder posiadało całkowicie aluminiową karoserię.
Samochód napędzał silnik V12 o pojemności 2953 ccm i mocy 240 KM, które pozwalały osiągnąć prędkość maksymalną
w granicach 225-250 km/h, a do setki rozpędzał pojazd w
6,5 s.
Trudno podać dokładną liczbę wyprodukowanych egzemplarzy. Część opracowań podaje, że wyprodukowano 45 egzemplarzy pierwszej serii 250 GT California. Inne zaś podają liczbę 49 lub 50 zbudowanych samochodów tego typu. Seria druga wprowadzona w 1960 roku charakteryzowała się krótszym rozstawem (SWB) osi oraz podniesioną do 280 KM mocą silnika. Szacuje się, że wyprodukowano 55 lub 56 egzemplarzy drugiej serii.


Model 250 GT California uważany jest za jeden z najpiękniejszych kabrioletów w historii motoryzacji.
Jest także jednym z najdroższych samochodów w historii (Warto zauważyć, że najdroższym samochodem w historii jest także Ferrari z serii 250 - model GTO). W maju 2008 roku model ten wylicytowano za kwotę nieco ponad 7 milionów euro. W lutym 2015 roku model 250 GT California należący do francuskiego aktora Alaina Delon został wylicytowany
za prawie 16,3 milionów euro.
Model został wyprodukowany przez
IXO, dla serii
Ferrari Story wydawanej przez włoski oddział wydawnictwa Altaya.
Jak na serię gazetową modelik wykonany jest naprawdę świetnie. W oczy rzuca się bogata liczba detali, ładny i czysto położony lakier oraz żywe kolory wnętrza.
Całkiem dobrze prezentują się również felgi i opony modelu. W moim egzemplarzu nie zauważyłem żadnych uszkodzeń fabrycznych, a sam montaż jest bez zarzutu. Szczególnie cieszy mnie staranność, z jaką odwzorowano wnętrze. Wszak w modelu z otwartym dachem jest to szczególnie istotne. Znajduje się więc tu wszystko, co powinno - kierownica w kolorze imitującym drewno, lusterko wsteczne, nadruki zegarów, czy uchwyt do otwierania schowka.
Szkoda tylko, że emblemat ferrari na kierownicy jest czarno-biały zamiast czarno-żółtego. Podsumowując - Jestem ogromnie ucieszony z prezentu, jaki sprawiła mi na te święta moja dziewczyna. Modelik z całą pewnością warty jest uwagi każdego, któremu nieobce są legendy motoryzacji.
